Wydrukuj tę stronę

Mistrz rozbity na własnym boisku. Piast nie dał rady Śląskowi Wrocław

FOTO: Dariusz Grabiński FOTO: Dariusz Grabiński

Drugiej z rzędu wysokiej porażki doznali piłkarze Piasta Gliwice. Mistrzowie Polski przegrali na własnym boisku z dobrze spisującym się w tym sezonie Śląskiem Wrocław 0:3. 

Spotkanie mogło rozgrzać zgromadzoną widownie na przy Okrzei 20 w Gliwicach. Zespół gospodarzy zadbał o to, by podnieść temperaturę. Piłkarze prowadzeni przez Waldemara Fornalika w pierwszej połowie stworzyli sobie co najmniej trzy klarowne sytuacje do strzelenia gola. Niestety ta sztuka nie znalazła pozytywnego zakończenia. W poprzeczkę trafił Piotr Parzyszek i aż dwukrotnie - wydawać by się mogło- nieuchronnie zmierzającą piłkę do siatki, z linii bramkowej, wybijał Wojciech Golla. Goście z Wrocławia mocno zepchnięci do defensywy nie byli w stanie znacząco zaistnieć w ataku. Mimo wyraźnej przewagi Piasta, kibice nie zobaczyli jednak bramek w pierwszej w połowie.

Po przerwie z większą werwą ruszyli goście z Wrocławia. Piłkarze Śląska w pierwszych dziesięciu minutach drugiej odsłony częściej zapędzali się pod pole karne Frantiska Placha niż przez całą pierwszą połowę. Sprawy dla gliwiczan przybrały niekorzystny obrót w 56. minucie rywalizacji, kiedy po wideoweryfikacji, prowadzący to spotkanie sędzia Paweł Raczkowski, podyktował rzut karny dla Śląska. Okazję wykorzystał Robert Pich, który pewnym strzałem zdobył gola wyprowadzając swój zespół na prowadzenie.

Piast, który starał się odrobić straty, stracił drugą kuriozalną bramkę. Będący bez obstawy na trzydziestym piątym metrze Jakub Łabojko zdecydował się na strzał, który pozornie nie powinien stanowić kłopotu dla Placha. Pech, który tego wieczoru prześladował Piasta, znów dał o sobie znać. Bramkarz mistrzów Polski starał się złapać lecącą piłkę, jednak wypuścił futbolówkę z rąk, a ta wpadła do bramki. To nie był koniec nieszczęść w drugiej połowie dla Piasta. Po stracie Bartosza Rymaniaka po prawej stronie boiska wrocławianie wyprowadzili kontrę. W polu karnym dobrze znalazł się Damian Gąska, który zagrał precyzyjnie do Przemysława Płachety, a młody pomocnik wykorzystał szansę i ustalił wynik meczu.

Piast Gliwice - Śląsk Wrocław 0:3 (0:0)
0:1 - Pich, 57 min. (karny)
0:2 - Łabojko, 76 min.
0:3 - Płacheta, 86 min.
Piast: Plach - Rymaniak, Korun, Huk, Kirkeskov - Konczkowski (73. Badia), Sokołowski, Hateley, Felix - Steczyk (62. Milewski), Parzyszek (76. Tuszyński).
Śląsk: Putnocky - Dankowski, Golla, Puerto, Stiglec - Mączyński, Chrapek (84. Gąska) - Łabojko, Płacheta - Pich (90. Żivulić), Exposito (52. Cholewiak).

Piłka nożna

Inne dyscypliny

Strefa konesera

Polecane strony

O nas

Podążaj za nami

Mistrz rozbity na własnym boisku. Piast nie dał rady Śląskowi Wrocław - SportowaSIlesia.pl - portal pozytywnych wrażeń sportowych
Logo
Wydrukuj tę stronę

Mistrz rozbity na własnym boisku. Piast nie dał rady Śląskowi Wrocław

FOTO: Dariusz Grabiński FOTO: Dariusz Grabiński

Drugiej z rzędu wysokiej porażki doznali piłkarze Piasta Gliwice. Mistrzowie Polski przegrali na własnym boisku z dobrze spisującym się w tym sezonie Śląskiem Wrocław 0:3. 

Spotkanie mogło rozgrzać zgromadzoną widownie na przy Okrzei 20 w Gliwicach. Zespół gospodarzy zadbał o to, by podnieść temperaturę. Piłkarze prowadzeni przez Waldemara Fornalika w pierwszej połowie stworzyli sobie co najmniej trzy klarowne sytuacje do strzelenia gola. Niestety ta sztuka nie znalazła pozytywnego zakończenia. W poprzeczkę trafił Piotr Parzyszek i aż dwukrotnie - wydawać by się mogło- nieuchronnie zmierzającą piłkę do siatki, z linii bramkowej, wybijał Wojciech Golla. Goście z Wrocławia mocno zepchnięci do defensywy nie byli w stanie znacząco zaistnieć w ataku. Mimo wyraźnej przewagi Piasta, kibice nie zobaczyli jednak bramek w pierwszej w połowie.

Po przerwie z większą werwą ruszyli goście z Wrocławia. Piłkarze Śląska w pierwszych dziesięciu minutach drugiej odsłony częściej zapędzali się pod pole karne Frantiska Placha niż przez całą pierwszą połowę. Sprawy dla gliwiczan przybrały niekorzystny obrót w 56. minucie rywalizacji, kiedy po wideoweryfikacji, prowadzący to spotkanie sędzia Paweł Raczkowski, podyktował rzut karny dla Śląska. Okazję wykorzystał Robert Pich, który pewnym strzałem zdobył gola wyprowadzając swój zespół na prowadzenie.

Piast, który starał się odrobić straty, stracił drugą kuriozalną bramkę. Będący bez obstawy na trzydziestym piątym metrze Jakub Łabojko zdecydował się na strzał, który pozornie nie powinien stanowić kłopotu dla Placha. Pech, który tego wieczoru prześladował Piasta, znów dał o sobie znać. Bramkarz mistrzów Polski starał się złapać lecącą piłkę, jednak wypuścił futbolówkę z rąk, a ta wpadła do bramki. To nie był koniec nieszczęść w drugiej połowie dla Piasta. Po stracie Bartosza Rymaniaka po prawej stronie boiska wrocławianie wyprowadzili kontrę. W polu karnym dobrze znalazł się Damian Gąska, który zagrał precyzyjnie do Przemysława Płachety, a młody pomocnik wykorzystał szansę i ustalił wynik meczu.

Piast Gliwice - Śląsk Wrocław 0:3 (0:0)
0:1 - Pich, 57 min. (karny)
0:2 - Łabojko, 76 min.
0:3 - Płacheta, 86 min.
Piast: Plach - Rymaniak, Korun, Huk, Kirkeskov - Konczkowski (73. Badia), Sokołowski, Hateley, Felix - Steczyk (62. Milewski), Parzyszek (76. Tuszyński).
Śląsk: Putnocky - Dankowski, Golla, Puerto, Stiglec - Mączyński, Chrapek (84. Gąska) - Łabojko, Płacheta - Pich (90. Żivulić), Exposito (52. Cholewiak).

Artykuły powiązane

Projekt i realizacja Ahoj! Marketing