Wydrukuj tę stronę

Świetny mecz Pomarańczowych. Po pięciosetowym boju pokonali PGE Skrę Bełchatów

FOTO: Arkadiusz Kogut FOTO: Arkadiusz Kogut

Po niezwykle emocjonującym meczu siatkarze Jastrzębskiego Węgla pokonali PGE Skrę Bełchatów. Gospodarze przegrywali już 1:2 w setach, ale w czwartej partii zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, mimo że bełchatowianie mieli cztery piłki meczowe.

Gospodarze przystąpili do spotkania osłabieni brakiem Juliena Lyneela i Margarido Vinhedo. Obaj wprawdzie wpisani byli do protokołu meczowego, ale Francuz nie brał wcale udziału w rozgrzewce, a na prezentacji pojawił się w koszulce zarezerwowanej dla libero. Nadal bowiem dokucza mu uraz, z którym wrócił z wrześniowych mistrzostw Europy. Brazylijczyk W ogóle nie uczestniczył w przedmeczowym rozruchu.

Pierwszy set mógł się podobać. Niemal cały czas jastrzębianie mieli przewagę, ale szybko ją trwonili. Dopiero zryw w końcówce dał im wygraną, a seta efektownym asem serwisowym zakończył Jurij Gladyr.

Później inicjatywę przejęli bełchatowianie. Umiejętnie prowadzeni przez Grzegorza Łomacza goście wykorzystywali praktycznie każdą okazję, by budować przewagę. Pomarańczowi w drugiej partii nie byli już tak skuteczni w ataku, jak to miało miejsce w premierowej odsłonie. Rozegrał się też Mariusz Wlazły. Kapitan Skry zdobył w drugim secie siedem punktów dla swojego zespołu. Podobnie wyglądał trzeci set, w którym goście dominowali już wyraźnie.

Kiedy wydawało się, że losy meczu są praktycznie rozstrzygnięte, jastrzębianie poderwali się do walki. Czwarta partia przyniosła ogromne emocje. Nie do zatrzymania był Dawid Konarski, w bloku świetnie spisywał się Gladyr, a Christian Fromm błędy w przyjęciu nadrabiał skutecznymi atakami. Bełchatowianie nie wykorzystali czterech piłek meczowych. W decydujących momentach najpierw Tomasz Fornal "poczęstował" gości asem serwisowym, a chwilę później w ataku pomylił się Wlazły.

O tym kto z tej bitwy wyjdzie zwycięsko decydował tie-break. W nim w końcówce więcej sił zachowali gospodarze, którzy po kolejnej świetnej zagrywce Fornala, mogli cieszyć się z wygranej.

Jastrzębski Węgiel - PGE Skra Bełchatów 3:2 (25:22, 20:25, 17:25, 32:30, 15:13)
Jastrzębski Węgiel: Kampa, Fornal, Gladyr, Konarski, Fromm, Vigrass, Popiwczak (libero) - Rusek, Depowski, Hain.
Skra: Łomacz, Epadipour, Huber, Wlazły, Szalpuk, Kłos, Mielczarek (libero) - Petković.

Piłka nożna

Inne dyscypliny

Strefa konesera

Polecane strony

O nas

Podążaj za nami

Świetny mecz Pomarańczowych. Po pięciosetowym boju pokonali PGE Skrę Bełchatów - SportowaSIlesia.pl - portal pozytywnych wrażeń sportowych
Logo
Wydrukuj tę stronę

Świetny mecz Pomarańczowych. Po pięciosetowym boju pokonali PGE Skrę Bełchatów

FOTO: Arkadiusz Kogut FOTO: Arkadiusz Kogut

Po niezwykle emocjonującym meczu siatkarze Jastrzębskiego Węgla pokonali PGE Skrę Bełchatów. Gospodarze przegrywali już 1:2 w setach, ale w czwartej partii zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, mimo że bełchatowianie mieli cztery piłki meczowe.

Gospodarze przystąpili do spotkania osłabieni brakiem Juliena Lyneela i Margarido Vinhedo. Obaj wprawdzie wpisani byli do protokołu meczowego, ale Francuz nie brał wcale udziału w rozgrzewce, a na prezentacji pojawił się w koszulce zarezerwowanej dla libero. Nadal bowiem dokucza mu uraz, z którym wrócił z wrześniowych mistrzostw Europy. Brazylijczyk W ogóle nie uczestniczył w przedmeczowym rozruchu.

Pierwszy set mógł się podobać. Niemal cały czas jastrzębianie mieli przewagę, ale szybko ją trwonili. Dopiero zryw w końcówce dał im wygraną, a seta efektownym asem serwisowym zakończył Jurij Gladyr.

Później inicjatywę przejęli bełchatowianie. Umiejętnie prowadzeni przez Grzegorza Łomacza goście wykorzystywali praktycznie każdą okazję, by budować przewagę. Pomarańczowi w drugiej partii nie byli już tak skuteczni w ataku, jak to miało miejsce w premierowej odsłonie. Rozegrał się też Mariusz Wlazły. Kapitan Skry zdobył w drugim secie siedem punktów dla swojego zespołu. Podobnie wyglądał trzeci set, w którym goście dominowali już wyraźnie.

Kiedy wydawało się, że losy meczu są praktycznie rozstrzygnięte, jastrzębianie poderwali się do walki. Czwarta partia przyniosła ogromne emocje. Nie do zatrzymania był Dawid Konarski, w bloku świetnie spisywał się Gladyr, a Christian Fromm błędy w przyjęciu nadrabiał skutecznymi atakami. Bełchatowianie nie wykorzystali czterech piłek meczowych. W decydujących momentach najpierw Tomasz Fornal "poczęstował" gości asem serwisowym, a chwilę później w ataku pomylił się Wlazły.

O tym kto z tej bitwy wyjdzie zwycięsko decydował tie-break. W nim w końcówce więcej sił zachowali gospodarze, którzy po kolejnej świetnej zagrywce Fornala, mogli cieszyć się z wygranej.

Jastrzębski Węgiel - PGE Skra Bełchatów 3:2 (25:22, 20:25, 17:25, 32:30, 15:13)
Jastrzębski Węgiel: Kampa, Fornal, Gladyr, Konarski, Fromm, Vigrass, Popiwczak (libero) - Rusek, Depowski, Hain.
Skra: Łomacz, Epadipour, Huber, Wlazły, Szalpuk, Kłos, Mielczarek (libero) - Petković.

Artykuły powiązane

Projekt i realizacja Ahoj! Marketing