Ernest Wilimowski na okładkach "Kickera"

Ernest Wilimowski na okładkach "Kickera"

Uważany przez wielu kibiców za najlepszego przedwojennego polskiego piłkarza Ernest Wilimowski trzykrotnie zagościł na okładce prestiżowego pisma "Kicker".

W tym roku minęło 80 lat od pierwszej fotografii słynnego polskiego napastnika na stronie otwierającej wydanie "Kickera". Jesienią 1938 roku "Ezi" trafił na okładkę bowiem niemieccy dziennikarze nie mieli wątpliwości, że to sportowy geniusz. „Kicker” z Ezim na okładce zapowiadał mecz reprezentacji III Rzeszy z Polską, zaplanowany na 18 września 1938 roku. Wilimowski był jeszcze gwiazdą polskiej ekipy prowadzonej przez Józefa Kałużę. W Chemnitz Polacy polegli jednak aż 1:4, trzy bramki wbił im Josef Gauchel, a jedną późniejszy legendarny trener RFN Helmut Schoen. Honorowe trafienie dla Polaków zaliczył Teodor Peterek. To był dziwny mecz. Polacy mogli go co najmniej zremisować, sam Leonard Piątek zmarnował kilka stuprocentowych sytuacji. Co ciekawe, był to ostatni mecz Polaków z drużyną Seppa Herbergera przed wybuchem II wojny światowej. A Wilimowski gościł jeszcze później na łamach „Kickera”, ale już jako reprezentant Niemiec.

Warto pamiętać, że niemieccy fachowcy już przed wojną pisali o nim „der beste polnische stuermer”, a wiele lat po zakończeniu kariery przez Eziego Werner Schilling z „Kickera” podsumował go krótko: „Pele i Best w jednej osobie”.

Cztery lata później, już jako gwiazda futbolu III Rzeszy i TSV 1860 Monachium, Wilimowski ponownie zagościł na pierwszej stronie tej prestiżowej gazety (dokładnie 1 września 1942 roku). Okazją był mecz TSV ze Sportgemeinschaft SS Strassburg w 1/8 finału Pucharu Tschammera (późniejszy Puchar Niemiec). TSV rozgromiło rywala w stosunku 15:1. Sam Wilimowski strzelił aż siedem goli - w 4., 9., 15., 27., 51., 55. i 89. minucie. Pozostałe trafienia zapisali na swoje konto - Heinz Krueckeberg (pięć), Ludwig Janda (dwa) i Engelbert Schmidhuber (jedno). Zdjęcie prezentuje zamieszanie pod bramką SS i czekającego na rozwój sytuacji Wilimowskiego.

Trzeci raz na pierwszej stronie "Kickera" urodzony w Katowicach piłkarz pojawił się kilka tygodni później. Był wówczas niekwestionowaną gwiazdą TSV 1860 Monachium. Podobnie jak stojący obok niego Heinz Krueckeberg. Okładka pochodzi z 13 października 1942 roku. Miesiąc później monachijczycy sięgną po Puchar Tschammera (odpowiednik dzisiejszego Pucharu Niemiec). W rozegranym w Berlinie w obecności około 80 tysięcy widzów meczu finałowym pokonają 2:0 Schalke 04. Wynik otworzy w 80. minucie Wilimowski.


Prawdopodobnie Ezi już nigdy później jako czynny piłkarz nie zagościł na pierwszej stronie prestiżowego Kickera. Heinz Krueckeberg, z którym tworzył świetny duet w ataku, nie doczekał końca wojny. Zginął na froncie 7 marca 1945 roku. Do dziś pozostaje jedną z legend TSV.

Zdjęcia pochodzą ze zbiorów niemieckiego dziennikarza Thomasa Urbana.

Źródło: ezifilm.pl

Powrót na górę

Piłka nożna

Inne dyscypliny

Strefa konesera

Polecane strony

O nas

Podążaj za nami