Ernest Pohl - doskonały bombardier z Zabrza

Ernest Pohl - doskonały bombardier z Zabrza


"Przypominam sobie dobrze, kiedy Ernest przyjechał do Zabrza, i kiedy był na ustach wszystkich. Ernest był największy! Tak wszyscy do dziś mówią" - fragment mowy pożegnalnej z pogrzebu E. Pohla

Był pierwszy lipca roku 1956, kiedy urodzony niespełna 24 lata wcześniej w Rudzie Śląskiej Ernest Pohl powrócił na piłkarski Śląsk. Po trwającej cztery lata przygodzie w wojskowych klubach Orzeł Łodź oraz CWKS Legia Warszawa, zawitał w drużynie Górnika, której miał się stać po latach legendą. Małomówny i milczący, jak mówili o nim koledzy z szatni, ale zawsze przyjazny, zwłaszcza dla młodych zawodników, którym zawsze służył pomocą. Mentor Włodzimierza Lubańskiego. Przez rodzinę wspominany jako "urodzony z piłką".

"Na boisku to żeśmy się rozumieli bez słów" - Lucjan Brychczy

Górnik, zasilony przybyciem zawodnika, o którym mówiło się, że na boisku widzi wszystko, i z piłką wszystko potrafi, był rosnącą potęgą. Pod koniec lat 50-tych sięgnął po pierwsze tytuły mistrza Polski, by później, w latach 1963-67 całkowicie zdominować najważniejsze krajowe rozgrywki. Pohl zadebiutował w starciu Pucharu Polski, wygranym z Lechią Gdańsk, w którym zdobył tez swoją pierwszą bramkę w nowych barwach. W tym samym sezonie, po odwieszeniu dyskwalifikacji nałożonej na niego przez węgierskiego szkoleniowca Zoltana Opatę, znacząco przyczynił się do przypieczętowania zdobycia mistrzostwa Polski przed drużynę z Zabrza. W wygranym 8:1 meczu z Odrą Opole jako pierwszy w historii polskiej ligi zdobył cztery gole. Bramkę zdobył również w finale Pucharu Polski, w którym jednak Górnik uległ 1:2 ŁKS-owi Łódź.

Ernest pije, Ernest gra

Następny sezon Pohl rozpoczął od kolejnej dyskwalifikacji, a jego zamiłowanie do alkoholu przeszło do zbioru wiedzy powszechnej. Osłabiony Górnik nie zdołał obronić mistrzostwa, zajmując trzecie miejsce w tabeli ligowej. W sezonie 1959 zabrzanie odzyskali tytuł, a królem strzelców z dorobkiem 21 trafień został (ex aequo z Janem Liberdą z Polonii Bytom) Pohl. A właściwie Pol, ponieważ dla propagandowej władzy komunistycznej oryginalne nazwisko piłkarza brzmiało zbyt niemiecko. W kolejnych sezonach Górnik nie schodził z ligowego "pudła" (seria ta trwała nieprzerwanie w latach 1957-1972), zajmując trzecie miejsce w roku 1960, a rok później ponownie sięgając po tytuł mistrzowski. W tymże sezonie królem strzelców po raz drugi został Ernest Pohl. Duży wkład w zdobycie korony miał w meczu przeciwko swojemu byłemu klubowi z Warszawy. Ze względu na liczne choroby i kontuzje w drużynie, Pohl sam musiał wystąpić w spotkaniu zmagając się z urazem. Jak wspomina ówczesny defensor Górnika, Stanisław Oślizło"Nawet się nie skrzywił wychodząc na boisko. Miał pełnić rolę straszaka, a wyszedł na boisko i strzelił cztery gole". Po reorganizacji rozgrywek na system jesień-wiosna, począwszy od sezonu 62/63, a skończywszy na 66/67, ekipa z Zabrza pięć razy z rzędu sięgała po mistrzostwo I Ligi. Do dziś jest to rekord naszych rozgrywek najwyższego szczebla.

Europejski sen złotej ery Górnika

Górnik zadebiutował w Pucharze Europejskich Mistrzów Klubowych, ulegając w dwumeczu Tottenhamowi Hotspur (Pohl zdobył po bramce w obu starciach). Kolejny występ w Pucharze Europy zakończył się na 1/8 finału, po porażce w dwumeczu z czechosłowacką Duklą Praga. Sędzia nie uznał, zdaniem wielu, prawidłowo zdobytej bramki Pohla. Rok później, w pierwszej rundzie Górnik ponownie zmierzył się z Duklą, tym razem odpadając na drodze losowania po remisowym dwumeczu i spotkaniu barażowym, gdyż nie było wtedy stosowane rozstrzyganie meczów przez rzuty karne. Z Pucharu Europy w sezonie 65/66 zabrzanie zostali wyeliminowani w ćwierćfinale przez kolejną drużynę z Czechosłowacji - Spartę Praga. Rok później znów nie udało się przebrnąć 1/4 finału, w której na drodze Pohla i spółki stanęła ekipa CSKA Sofia. Pohl zdobył w meczu rewanżowym dwie bramki, a w całych rozgrywkach zajął trzecie miejsce w klasyfikacji strzelców. Jego niesportowy tryb życia zaczął dawać o sobie znać, Ernest spędzał na boisku coraz mniej minut, i po sezonie zakończył karierę w wieku 34 lat. Nie doczekał wielkiego finału Pucharu Europy, do którego Górnik dotarł rok później.

Zaćmiona gwiazda reprezentacji
Pohl dla reprezentacji Polski strzelił 39 bramek w 46 meczach. Zadebiutował 29 maja 1955 przeciwko Rumunii (2:2), ostatni mecz rozegrał 1 listopada 1965 z Włochami (6:1 w el. mistrzostw świata 1966). Jak sam wspominał po zakończeniu kariery, urodził się kilka lat za wcześnie, w skutek czego nie mógł święcić żadnych sukcesów w kadrze narodowej. Wystąpił na nieudanych dla nas Igrzyskach w Rzymie w 1960 roku. Mimo odpadnięcia po fazie grupowej Pohl zdobył na turnieju pięć bramek (wszystkie w meczu z Tunezją). Reprezentacyjna kariera oraz statystyki Pohla ucierpiały przez incydent z października 1962, po którym został zawieszony przez selekcjonera Ryszarda Koncewicza. Po przegranym spotkaniu z Czechosłowacją zawodnicy zamówili do obiadu piwo. Mimo zakazu trenera, Ernest Pohl stwierdził, że jest dorosłym człowiekiem, i wypije piwo za które zapłacił. Jak sam mówił, była to tradycja w jego górniczej rodzinie. Mimo, że zawieszenie miało trwać tylko trzy miesiące, snajper był konsekwentnie pomijany w powołaniach aż do września 1964, kiedy to w Warszawie dał popis umiejętności wbijając 2 bramki feralnej Czechosłowacji.

"Fenomen, piłkarz kompletny" - Włodzimierz Lubański

Ernest Pohl do dzisiaj pozostaje strzeleckim rekordzistą Ekstraklasy z dorobkiem 186 trafień (143 dla Górnika i 43 dla Legii). Oprócz dwóch tytułów króla strzelców w drużynie z Zabrza, miał również na koncie koronę z 1954 roku, gdy reprezentował barwy stołecznej drużyny wojskowej. Sumując sukcesy odniesione z obydwoma klubami, popularny "Yła" zdobywał mistrzostwo kraju aż dziesięć razy, dokładając do tego trzy Puchary Polski (trzy dublety). Piłkarska encyklopedia Fuji uznaje go za piłkarza roku lat 1959, 1961 oraz 1964. W dokumencie "Ostatni mecz Ernesta Pola" jeden z jego wnuków wspomina, że bardzo żałuje, że nie może obejrzeć najlepszych występów swojego dziadka. Pohl zmarł 12 września 1995 w niemieckim Hausach na raka trzustki. Ku uczczeniu jego pamięci w Zabrzu rozgrywany jest międzynarodowy turniej juniorów im. Ernesta Pohla. Od 2005 roku jego imię nosi również stadion przy ulicy Roosevelta w Zabrzu, na którym swoje mecze rozgrywa drużyna Górnika.

Mateusz Dwornik

Źródła:
www.wikipedia.pl
www.gornikzabrze.pl
Dokument "Ostatni mecz Ernesta Pohla"
"Encyklopedia polskiej piłki nożnej" Łukasz Grabowski ISBN 978-83-245-2209-5
Dokument "Ostatni mecz Ernesta Pola"

Powrót na górę

Piłka nożna

Inne dyscypliny

Strefa konesera

Polecane strony

O nas

Podążaj za nami