Wydrukuj tę stronę

Sensacja w Opolu, mecz Rakowa odwołany, reszta remisowo - podsumowanie 14. kolejki II ligi

II-ligowe spotkanie ROW 1964 Rybnik - Puszcza Niepołomice II-ligowe spotkanie ROW 1964 Rybnik - Puszcza Niepołomice

Spotkanie Rakowa w Stalowej Woli zostało odwołane, natomiast Polonia, ROW i Rozwój zremisowały swoje spotkania. Lider sensacyjnie poległ aż 0:3 w Opolu.

Powodem odwołania meczu Rakowa Częstochowa przez sędziego Dawida Bukowczana, były fatalne warunki atmosferyczne. Intensywnie padający od kilku dni deszcz, spowodował zalanie murawy boiska w Stalowej Woli. Może to i dobrze, gdyż treningi Rakowa w tym tygodniu prowadził asystent trenera Marka Papszuna - Maciej Kędziorek. Trener Papszun przebywał w tym czasie na stażu trenerskim w Szwajcarii. W następnej kolejce Raków spotka się przy Limanowskiego z bytomską Polonią.

Wspomniana Polonia Bytom, już w piątkowy wieczór spotkała się Kotwicą Kołobrzeg przy Olimpijskiej. Nie był to do końca udany i szczęśliwy występ bytomian, bowiem podopieczni Andrzeja Orzeszka tylko zremisowali 2:2. Przez całe spotkanie było bytomianom "pod górkę ".  Mecz zaczął się dla gospodarzy fatalnie.

Pierwsza, wydawało się niegroźna akcja w 7. minucie - dała Kotwicy prowadzenie. Dośrodkowanie w pole karne do Piotra Giela zakończyło się faulem Mateusza Słodowego we własnym polu karnym. Pewnym egzekutorem jedenastki był Jakub Poznański. Do przerwy już niewiele działo się na boisku w Bytomiu. Poloniści próbowali zdobyć wyrównującą bramkę, ale wszystko kończyło się przed polem karnym zawodników z Kołobrzegu.

Drugie 45 minut, to trzy bramki, emocje i nerwy do ostatniego gwizdka sędziego. W 57. minucie Marcin Lachowski strzela wyrównującą bramkę dla Polonii, po dokładnym podaniu z rzutu rożnego. 20 minut później, bytomianie obejmują prowadzenie 2:1. Po kapitalnym wykonaniu rzutu wolnego przez Patryka Stefańskiego. Jednak Polonii nie udało się tego prowadzenia utrzymać do końca meczu.

Za bardzo chyba uwierzyli w swoje możliwości i zlekceważyli rywala z Pomorza. W końcówce spotkania w głównej roli wystąpił Wiktor Witt,a ponownie "in minus" zaprezentował się stoper gospodarzy Mateusz Słodowy. To po jego niedokładnym podaniu do partnera, Kotwica w doliczonym czasie gry przeprowadziła szybką kontrę, gdzie Witt z bliska skierował piłkę do pustej bramki Polonii. 

Rozwój Katowice i ROW 1964 Rybnik wywalczyli niezwykle cenne remisy na boiskach rywali.

Rozwój w  Elblągu zagrał na bezbramkowy remis. Ten jeden punkt, co prawda nie pozwolił katowiczanom opuścić ostatniego miejsca w tabeli, ale w końcowym rozrachunku - może być bardzo ważny.  Co jest warte podkreślenia, Rozwój wreszcie zagrał na zero z tyłu. Po raz kolejny pierwsze 45 minut należało do zespołu Mirosława Smyły.

Już w 12 minucie Tomasz Szatan celnie strzelił, ale nie dał się zaskoczyć golkiper Olimpii. W 29. minucie przed szansą stanął Adam Żak, ale posyła piłkę minimalnie obok słupka. Dziesięć minut później mogło być 1:0 dla podopiecznych Rozwoju. Mocne uderzenie z dystansu Tomasza Wróbla, z dużymi problemami broni Wojciech Daniel. Największe zagrożenie pod bramką Bartosza Goika, stwarzał Wojciech Piceluk. Jednak bramkarz Rozwoju, nie dał się zaskoczyć.

Druga połowa to już bardziej uporządkowana gra Olimpii, która kontrolowała sytuację na boisku. Goście stworzyli tylko dwie groźne sytuację, gdzie niecelnie uderzali: Łukasz Kopczyk i Tomasz Wróbel. O sporym szczęściu zawodnicy ze Zgody mogli mówić w 73. minucie, kiedy to po minięciu bramkarza Rozwoju, Piceluk skierował piłkę wzdłuż pola karnego.

Jednak przytomnością wykazali się obrońcy Katowic, wybijając piłkę w pole. Na pewno po tym spotkaniu ból głowy nadal będzie męczyć trenera Smyłę. Musi wymyśleć, co zrobić by jego podopieczni, "setki" zamieniali na gole. Ten mecz pokazał, że Rozwój wraca do gry. W następnej kolejce do Katowic przyjedzie poznańska Warta.

Rybniczanie na trudnym terenie w Legionowie, zremisowali 1:1. Podopieczni Piotra Piekarczyka wywalczyli punkt, dzięki dobrej postawie w bramce Daniela Kajzera i fenomenalnej grze Sebastiana Siwka. Losy meczu rozstrzygnęły się w końcówce. Przez większość spotkania stroną dominującą był zespół Legionovii, ale do 85. minuty utrzymywał się bezbramkowy remis.

Podopieczni Ryszarda Wieczorka, próbowali przechylić stronę zwycięstwa na swoją stronę, lecz na przeszkodzie stawał dobrze dzisiaj dysponowany Kajzer, lub piłkarze Legionovii razili nieskutecznością. Tak było w 24. minucie kiedy Marcin Wodecki, po podaniu Patryka Koziary, przeniósł piłkę nad poprzeczką. W 37. minucie tym razem Ivan Jovanović, uderzył tuż nad poprzeczką. W końcówce I połowy dwukrotnie od straty bramki uchronił swój zespół Kajzer.

Ponownie w 70. minucie w głównej roli wystąpił golkiper ROW-u, broniąc groźny strzał Wodeckiego. W końcu w 85. minucie pierwszą bramkę dla Legionovii zdobywa strzałem głową Koziara. Jednak miejscowi długo nie cieszyli się prowadzeniem!. Szybka kontra rybniczan skończyła się faulem w polu karnym Marka Krotofila na Damianie Kołeczko i sędzia bez zastanowienia wskazał na jedenasty metr.

Do rzutu karnego podszedł najlepszy zawodnik rybniczan w tym spotkaniu - Sebastian Siwek i pewnym strzałem zdobył wyrównującą bramkę. Rybniczanie mieli jeszcze piłkę meczową w doliczonym czasie gry, jednak Marek Gładkowski przegrał pojedynek sam na sam z Piotrem Madejskim.

Dzięki remisowi piłkarze z Rybnika umocnili się na 13 miejscu w tabeli. W kolejnym meczu u siebie spotkają się ze Stalą Stalowa Wola i w tym pojedynku, z taką grą mogą pokusić się o kolejne zwycięstwo na własnym stadionie.

Do sporej sensacji doszło w Opolu, gdzie lider tabeli został rozbity aż 0:3 przez podopiecznych Piotra Rzepki. Zambrowianie najpierw  strzelili gola do szatni, a po wyjściu na II połowę, szybko dołożyli kolejne dwa trafienia. Na zakończenie 14. kolejki, w niedzielnym spotkaniu Gryf podejmie w Wejherowie Siarkę Tarnobrzeg.

Wyniki 14. kolejki II ligi:
Stal Stalowa Wola - Raków Częstochowa (odwołany z powodu zalania boiska)
Polonia Bytom - Kotwica Kołobrzeg 2:2
(Marcin Lachowski 57, Patryk Stefański 74 - Jakub Poznański 9 (k), Wiktor Witt 90)
Odra Opole - Olimpia Zambrów 0:3
(Bartosz Biel 44, Artur Bogusz 51 (k), Sebastian Szerszeń 59)
Polonia Warszawa - Błękitni Stargard Szczeciński 1:1
(Marcin Kluska 45 (k) - Maciej Liśkiewicz 39 (k))
Olimpia Elbląg - Rozwój Katowice 0:0
Warta Poznań - Puszcza Niepołomice 0:0
GKS Bełchatów - Radomiak Radom 0:1
(Leandro 88)
Legionovia Legionowo - ROW 1964 Rybnik 1:1
(Patryk Koziara 85 - Sebastian Siwek 89 (k))
niedziela (23 października)
Gryf Wejherowo - Siarka Tarnobrzeg, godz. 13:00

źródło: Jacek Rebensztok / 90minut.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

Piłka nożna

Inne dyscypliny

Strefa konesera

Polecane strony

O nas

Podążaj za nami

Sensacja w Opolu, mecz Rakowa odwołany, reszta remisowo - podsumowanie 14. kolejki II ligi - SportowaSIlesia.pl - portal pozytywnych wrażeń sportowych
Logo
Wydrukuj tę stronę

Sensacja w Opolu, mecz Rakowa odwołany, reszta remisowo - podsumowanie 14. kolejki II ligi

II-ligowe spotkanie ROW 1964 Rybnik - Puszcza Niepołomice II-ligowe spotkanie ROW 1964 Rybnik - Puszcza Niepołomice

Spotkanie Rakowa w Stalowej Woli zostało odwołane, natomiast Polonia, ROW i Rozwój zremisowały swoje spotkania. Lider sensacyjnie poległ aż 0:3 w Opolu.

Powodem odwołania meczu Rakowa Częstochowa przez sędziego Dawida Bukowczana, były fatalne warunki atmosferyczne. Intensywnie padający od kilku dni deszcz, spowodował zalanie murawy boiska w Stalowej Woli. Może to i dobrze, gdyż treningi Rakowa w tym tygodniu prowadził asystent trenera Marka Papszuna - Maciej Kędziorek. Trener Papszun przebywał w tym czasie na stażu trenerskim w Szwajcarii. W następnej kolejce Raków spotka się przy Limanowskiego z bytomską Polonią.

Wspomniana Polonia Bytom, już w piątkowy wieczór spotkała się Kotwicą Kołobrzeg przy Olimpijskiej. Nie był to do końca udany i szczęśliwy występ bytomian, bowiem podopieczni Andrzeja Orzeszka tylko zremisowali 2:2. Przez całe spotkanie było bytomianom "pod górkę ".  Mecz zaczął się dla gospodarzy fatalnie.

Pierwsza, wydawało się niegroźna akcja w 7. minucie - dała Kotwicy prowadzenie. Dośrodkowanie w pole karne do Piotra Giela zakończyło się faulem Mateusza Słodowego we własnym polu karnym. Pewnym egzekutorem jedenastki był Jakub Poznański. Do przerwy już niewiele działo się na boisku w Bytomiu. Poloniści próbowali zdobyć wyrównującą bramkę, ale wszystko kończyło się przed polem karnym zawodników z Kołobrzegu.

Drugie 45 minut, to trzy bramki, emocje i nerwy do ostatniego gwizdka sędziego. W 57. minucie Marcin Lachowski strzela wyrównującą bramkę dla Polonii, po dokładnym podaniu z rzutu rożnego. 20 minut później, bytomianie obejmują prowadzenie 2:1. Po kapitalnym wykonaniu rzutu wolnego przez Patryka Stefańskiego. Jednak Polonii nie udało się tego prowadzenia utrzymać do końca meczu.

Za bardzo chyba uwierzyli w swoje możliwości i zlekceważyli rywala z Pomorza. W końcówce spotkania w głównej roli wystąpił Wiktor Witt,a ponownie "in minus" zaprezentował się stoper gospodarzy Mateusz Słodowy. To po jego niedokładnym podaniu do partnera, Kotwica w doliczonym czasie gry przeprowadziła szybką kontrę, gdzie Witt z bliska skierował piłkę do pustej bramki Polonii. 

Rozwój Katowice i ROW 1964 Rybnik wywalczyli niezwykle cenne remisy na boiskach rywali.

Rozwój w  Elblągu zagrał na bezbramkowy remis. Ten jeden punkt, co prawda nie pozwolił katowiczanom opuścić ostatniego miejsca w tabeli, ale w końcowym rozrachunku - może być bardzo ważny.  Co jest warte podkreślenia, Rozwój wreszcie zagrał na zero z tyłu. Po raz kolejny pierwsze 45 minut należało do zespołu Mirosława Smyły.

Już w 12 minucie Tomasz Szatan celnie strzelił, ale nie dał się zaskoczyć golkiper Olimpii. W 29. minucie przed szansą stanął Adam Żak, ale posyła piłkę minimalnie obok słupka. Dziesięć minut później mogło być 1:0 dla podopiecznych Rozwoju. Mocne uderzenie z dystansu Tomasza Wróbla, z dużymi problemami broni Wojciech Daniel. Największe zagrożenie pod bramką Bartosza Goika, stwarzał Wojciech Piceluk. Jednak bramkarz Rozwoju, nie dał się zaskoczyć.

Druga połowa to już bardziej uporządkowana gra Olimpii, która kontrolowała sytuację na boisku. Goście stworzyli tylko dwie groźne sytuację, gdzie niecelnie uderzali: Łukasz Kopczyk i Tomasz Wróbel. O sporym szczęściu zawodnicy ze Zgody mogli mówić w 73. minucie, kiedy to po minięciu bramkarza Rozwoju, Piceluk skierował piłkę wzdłuż pola karnego.

Jednak przytomnością wykazali się obrońcy Katowic, wybijając piłkę w pole. Na pewno po tym spotkaniu ból głowy nadal będzie męczyć trenera Smyłę. Musi wymyśleć, co zrobić by jego podopieczni, "setki" zamieniali na gole. Ten mecz pokazał, że Rozwój wraca do gry. W następnej kolejce do Katowic przyjedzie poznańska Warta.

Rybniczanie na trudnym terenie w Legionowie, zremisowali 1:1. Podopieczni Piotra Piekarczyka wywalczyli punkt, dzięki dobrej postawie w bramce Daniela Kajzera i fenomenalnej grze Sebastiana Siwka. Losy meczu rozstrzygnęły się w końcówce. Przez większość spotkania stroną dominującą był zespół Legionovii, ale do 85. minuty utrzymywał się bezbramkowy remis.

Podopieczni Ryszarda Wieczorka, próbowali przechylić stronę zwycięstwa na swoją stronę, lecz na przeszkodzie stawał dobrze dzisiaj dysponowany Kajzer, lub piłkarze Legionovii razili nieskutecznością. Tak było w 24. minucie kiedy Marcin Wodecki, po podaniu Patryka Koziary, przeniósł piłkę nad poprzeczką. W 37. minucie tym razem Ivan Jovanović, uderzył tuż nad poprzeczką. W końcówce I połowy dwukrotnie od straty bramki uchronił swój zespół Kajzer.

Ponownie w 70. minucie w głównej roli wystąpił golkiper ROW-u, broniąc groźny strzał Wodeckiego. W końcu w 85. minucie pierwszą bramkę dla Legionovii zdobywa strzałem głową Koziara. Jednak miejscowi długo nie cieszyli się prowadzeniem!. Szybka kontra rybniczan skończyła się faulem w polu karnym Marka Krotofila na Damianie Kołeczko i sędzia bez zastanowienia wskazał na jedenasty metr.

Do rzutu karnego podszedł najlepszy zawodnik rybniczan w tym spotkaniu - Sebastian Siwek i pewnym strzałem zdobył wyrównującą bramkę. Rybniczanie mieli jeszcze piłkę meczową w doliczonym czasie gry, jednak Marek Gładkowski przegrał pojedynek sam na sam z Piotrem Madejskim.

Dzięki remisowi piłkarze z Rybnika umocnili się na 13 miejscu w tabeli. W kolejnym meczu u siebie spotkają się ze Stalą Stalowa Wola i w tym pojedynku, z taką grą mogą pokusić się o kolejne zwycięstwo na własnym stadionie.

Do sporej sensacji doszło w Opolu, gdzie lider tabeli został rozbity aż 0:3 przez podopiecznych Piotra Rzepki. Zambrowianie najpierw  strzelili gola do szatni, a po wyjściu na II połowę, szybko dołożyli kolejne dwa trafienia. Na zakończenie 14. kolejki, w niedzielnym spotkaniu Gryf podejmie w Wejherowie Siarkę Tarnobrzeg.

Wyniki 14. kolejki II ligi:
Stal Stalowa Wola - Raków Częstochowa (odwołany z powodu zalania boiska)
Polonia Bytom - Kotwica Kołobrzeg 2:2
(Marcin Lachowski 57, Patryk Stefański 74 - Jakub Poznański 9 (k), Wiktor Witt 90)
Odra Opole - Olimpia Zambrów 0:3
(Bartosz Biel 44, Artur Bogusz 51 (k), Sebastian Szerszeń 59)
Polonia Warszawa - Błękitni Stargard Szczeciński 1:1
(Marcin Kluska 45 (k) - Maciej Liśkiewicz 39 (k))
Olimpia Elbląg - Rozwój Katowice 0:0
Warta Poznań - Puszcza Niepołomice 0:0
GKS Bełchatów - Radomiak Radom 0:1
(Leandro 88)
Legionovia Legionowo - ROW 1964 Rybnik 1:1
(Patryk Koziara 85 - Sebastian Siwek 89 (k))
niedziela (23 października)
Gryf Wejherowo - Siarka Tarnobrzeg, godz. 13:00

źródło: Jacek Rebensztok / 90minut.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

Artykuły powiązane

Projekt i realizacja Ahoj! Marketing