Wydrukuj tę stronę

Jastrzębski Węgiel (tradycyjnie) pokonał PGE Skrę Bełchatów

FOTO: plusliga.pl FOTO: plusliga.pl

Po dwóch porażkach z rzędu siatkarze Jastrzębskiego Węgla przełamali się w starciu z PGE Skrą Bełchatów. Mimo, że bełchatowianie od lat zaliczani są do najsilniejszych drużyn w Polsce to dla Pomarańczowych są bardzo wygodnym rywalem.

Dość powiedzieć, że ostatni raz ekipa Jastrzębskiego Węgla przegrała ze Skrą niemal równo cztery lata temu w lutym 2017 roku. Od tego czasu wszystkie mecze pomiędzy tymi drużynami kończyły się zwycięstwami Pomarańczowych.

Początek pierwszego seta mógł wskazywać na to, że teraz seria ta zostanie przerwana. Goście nie grali dobrze i po asie Mateusza Bieńka było 10:6. Trener jastrzębian Luke Reynolds poprosił o czas, ale przerwa nie miała wpływu na grę jego podopiecznych. Skra powiększyła przewagę do 14:8 oraz 17:10. szkoleniowiec Pomarańczowych dokonał dwóch kluczowych zmian w składzie: w miejsce Lukasa Kampy i Mohemeda Al Hachdiego wprowadził do gry Ermiego Tervaporttiego i Jakuba Buckiego. I od tego momentu goście rozpoczęli pościg. Przewaga bełchatowian szybko topniała. Po asie Rafała Szymury było już tylko 21:20. Mocno rozpędzeni jastrzębianie dogonili rywala i rzutem na taśmę zwyciężyli. Mieli piłki setowe, a dwa ostatnie punkty zdobyli Jurij Gladyr i Łukasz Wiśniewski.

Początek drugiego seta należał również do Skry, która po asie Dusana Petkovicia prowadziła 6:2. Gospodarze długo mieli przewagę i jastrzębianie po raz pierwszy wyszli na prowadzenie 17:18. W tym okresie ich liderami byli Bucki i Szymura. Goście grając pewnie i spokojnie utrzymali minimalną przewagę do końca. Przy stanie 19:21 trener Mieszko Gogol poprosił jeszcze o czas, jednak wiele to już nie pomogło. Po ataku Buckiego było 22:24, a partię skończył Yacinne Louati.

Będący na fali jastrzębianie trzeciego seta zaczęli bardzo dobrze. Sprawiali wrażenie jakby bardzo chcieli zakończyć tego seta i mecz. Prowadzili 10:6 po akcji Szymury. Bełchatowianie jeszcze walczyli, zmniejszyli straty do 12:14, ale sporo ich ataków lądowało w aucie. Dalsze losy partii przebiegały już pod dyktando zespołu gości, który w ten sposób chciał pokazać, że kryzys ma już za sobą.

PGE Skra Bełchatów - Jastrzębski Węgiel 0:3 (25:17, 23:25, 18:25)
Skra: Łomacz, Ebadipour, Huber, Petković, Sander, Bieniek, Piechocki (libero) - Mitić, Filipiak, Kłos.
Jastrzębski Węgiel: Kampa, Louati, Gladyr, Al Hachdadi, Szymura, Wiśniewski, Popiwczak (libero) - Bucki, Tervaportti, Kosok.

Źródło: plusliga.pl

Piłka nożna

Inne dyscypliny

Strefa konesera

Polecane strony

O nas

Podążaj za nami

Jastrzębski Węgiel (tradycyjnie) pokonał PGE Skrę Bełchatów - SportowaSIlesia.pl - portal pozytywnych wrażeń sportowych
Logo
Wydrukuj tę stronę

Jastrzębski Węgiel (tradycyjnie) pokonał PGE Skrę Bełchatów

FOTO: plusliga.pl FOTO: plusliga.pl

Po dwóch porażkach z rzędu siatkarze Jastrzębskiego Węgla przełamali się w starciu z PGE Skrą Bełchatów. Mimo, że bełchatowianie od lat zaliczani są do najsilniejszych drużyn w Polsce to dla Pomarańczowych są bardzo wygodnym rywalem.

Dość powiedzieć, że ostatni raz ekipa Jastrzębskiego Węgla przegrała ze Skrą niemal równo cztery lata temu w lutym 2017 roku. Od tego czasu wszystkie mecze pomiędzy tymi drużynami kończyły się zwycięstwami Pomarańczowych.

Początek pierwszego seta mógł wskazywać na to, że teraz seria ta zostanie przerwana. Goście nie grali dobrze i po asie Mateusza Bieńka było 10:6. Trener jastrzębian Luke Reynolds poprosił o czas, ale przerwa nie miała wpływu na grę jego podopiecznych. Skra powiększyła przewagę do 14:8 oraz 17:10. szkoleniowiec Pomarańczowych dokonał dwóch kluczowych zmian w składzie: w miejsce Lukasa Kampy i Mohemeda Al Hachdiego wprowadził do gry Ermiego Tervaporttiego i Jakuba Buckiego. I od tego momentu goście rozpoczęli pościg. Przewaga bełchatowian szybko topniała. Po asie Rafała Szymury było już tylko 21:20. Mocno rozpędzeni jastrzębianie dogonili rywala i rzutem na taśmę zwyciężyli. Mieli piłki setowe, a dwa ostatnie punkty zdobyli Jurij Gladyr i Łukasz Wiśniewski.

Początek drugiego seta należał również do Skry, która po asie Dusana Petkovicia prowadziła 6:2. Gospodarze długo mieli przewagę i jastrzębianie po raz pierwszy wyszli na prowadzenie 17:18. W tym okresie ich liderami byli Bucki i Szymura. Goście grając pewnie i spokojnie utrzymali minimalną przewagę do końca. Przy stanie 19:21 trener Mieszko Gogol poprosił jeszcze o czas, jednak wiele to już nie pomogło. Po ataku Buckiego było 22:24, a partię skończył Yacinne Louati.

Będący na fali jastrzębianie trzeciego seta zaczęli bardzo dobrze. Sprawiali wrażenie jakby bardzo chcieli zakończyć tego seta i mecz. Prowadzili 10:6 po akcji Szymury. Bełchatowianie jeszcze walczyli, zmniejszyli straty do 12:14, ale sporo ich ataków lądowało w aucie. Dalsze losy partii przebiegały już pod dyktando zespołu gości, który w ten sposób chciał pokazać, że kryzys ma już za sobą.

PGE Skra Bełchatów - Jastrzębski Węgiel 0:3 (25:17, 23:25, 18:25)
Skra: Łomacz, Ebadipour, Huber, Petković, Sander, Bieniek, Piechocki (libero) - Mitić, Filipiak, Kłos.
Jastrzębski Węgiel: Kampa, Louati, Gladyr, Al Hachdadi, Szymura, Wiśniewski, Popiwczak (libero) - Bucki, Tervaportti, Kosok.

Źródło: plusliga.pl

Artykuły powiązane

Projekt i realizacja Ahoj! Marketing